• Wpisów:18
  • Średnio co: 159 dni
  • Ostatni wpis:7 lata temu, 12:41
  • Licznik odwiedzin:4 148 / 3028 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Tak dawno mnie tutaj nie było, że postanowiłem w końcu ożywić ten stary blog.

Dużo się zapewne wydarzyło. Wakacje się skończyły, zaczęła się szkoła, potem przyszła jesień, zima, święta... Teraz?
Okres międzyferiowy. Nic więcej.

Spójrz w bezchmurne, gwieździste niebo, nieznajomy...


praca zrobiona w gimpie, mojego autorstwa
  • awatar Gość: to jeste lepsze niż prace dominika!
  • awatar Gość: :D super
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Cześć ! Dawno tutaj nie pisałem...

Trochę się działo w ostatnich dniach, że tak powiem, od bardzo interesujących niespodzianek, po zawroty akcji.

Po pierwsze, uzyskałem nowy telefon. Nigdy wcześniej nie posiadałem dotykowego modelu, to mój pierwszy raz z dotykowym telefonem marki Nokia. Jestem bardzo zadowolony z tego zakupu, chociaż ten dotyk trochę mnie drażni, preferuję standardową klawiaturę, ale mniejsza z tym, trzeba po prostu się przyzwyczaić, jak najzwyczajniej w świecie. Początki są trudne, do tej pory ledwo udaje mi się napisać esemesa, ale mam nadzieję, że po jakimś czasie to wszystko jak najnaturalniej w świecie ogarnę. <3
Tak więc nokio 5800XM - Witaj! ikstrzy.

Po drugie, mniej więcej niespodziewanie babcia wylądowała w szpitalu, nie należało to do przyjemnych rzeczy, znowuż zaczynam się martwić o osobę, która chyba najwięcej wniosła do mojego życia, więcej, niż sami rodzice, większość rzeczy zawdzięczam z pewnością temu człowiekowi, prawdę powiedziawszy, nie wyobrażam sobie życia bez Niej teraz, nie mogę nawet dopuścić do siebie myśli, że Ona kiedyś... eh, nie nie, nie.

Znowu przyszedł czas na bilans zysków i strat, które przyniósł ten dziwny, bardzo dziwny rok, a właściwie nadal przynosi.
W okresie tego roku wiele straciłem, ale również zyskałem. Straciłem kilka znajomości, ale także poznałem kilka osób. Zaczynam się zastanawiać, czy te wszystkie straty powinienem zaliczyć do pozytywnych. Dzięki temu wszystkiemu nauczyłem się kilku rzeczy, wiem już, jak postępować, wiem, że trzeba do wszystkiego podchodzić z należytym dystansem, a także poznałem bolesną prawdę o NIEKTÓRYCH, dążących do prymitywnej zajebistości osobach. Jeśli te wszystkie straty miały mnie czegoś nauczyć, to tak się stało, ale z drugiej strony, skoro miałyby być dodane do zalet, to w tym momencie musiałbym być najszczęśliwszą osobą na świecie.
Tak jednak nie jest. Ciągle czegoś mi brakuje, jednak nie potrafię określić, o co dokładnie chodzi.


Zmęczyłem się troche, byłem dziś w Proszowicach, odwiedzić babcię. Szczerze powiedziawszy o wiele bardziej wolę Proszowice, niż Kazimierze Wu.


No to chyba tyle. Odezwę się niebawem.
Trzymajcie się wszyscy
 

 


Lubię to zdjęcie, znalezione w sieci
 

 
To będzie wyjątkowo cichy i spokojny wieczór.
Zmęczona całym dniem mozolnej i cięzkiej pracy Jasność już dawno ustąpiła należnego miejsca Ciemności. Słońce schowało się za horyzont kilka godzin temu, ustępując miejsca gwiazdom, które zdawały się nieśmiało wychodzić spod osłony dużych i ciemnych chmur, zwiastujących pogodę deszczową. Miasto, a właściwie prowincja, na siłę próbująca dorównać w wielu aspektach wielkim ogólnoświatowym metropoliom zasypia. Szczekanie niskiej postury psa, które w porze dziennej było ikoną tego miejsca ucichło. W tej niesamowitej ciszy słychać było tylko dźwięk cykających polnych koników i delikatny szelest drzew, poruszanych wschodnim, przynoszącym przyjemny na tą porę roku chłód wiatrem. Zza okna widuję tylko zapalone światło w pomieszczeniu z oknem sąsiada po drugiej stronie ulicy. Nic dziwnego, pora jeszcze niezbyt późna, jednak wiele osób zdecydowało już ułożyć się do snu, niniejszym rozpocząć podróż po barwnych, bezkresnych krainach własnej wyobraźni, jakby dryfując małą łódką, przypominającą łupinkę orzecha włoskiego po niekończącym się oceanie własnych marzeń sennych, nieświadomi tego, że jutro rano czeka ich zupełnie to samo, co dzisiaj. Monotonność istnieje
 

 
Sytuację, w której się znajdujesz, Moja droga można porównać do prostego przykładu. Może i niezbyt zyciowy, jednak sądzę, że może dac dużo do myślenia : Wyobraź sobie rycerza, którego sławetna dotąd armia została zmieciona w proch przez potężniejszego człowieka. Ów rycerz został poważnie zraniony, bowiem sokolego wzroku łucznik ugodził go w lewy bok, gdzie strzała się zatrzymała. Władca, który zaatakował w swej dobroci postanowił jednak wezwać najsłynniejszych doktorów z królestwa, którzy mogliby postawić diagnozę kuracji, w której mężny wojownik mógłby wrócić do normalnego stanu i zacząć nowe życie wśród innego środowiska. Znachorzy postawili diagnozę: Strzałę, która znajdowała się w lewym boku rycerza musiała być stamtąd czym prędzej wyciągnięta, ponieważ ból towarzyszący obecności grotu strzały w ciele stale narastał i mógł doprowadzić do powolnej i bolesnej śmierci. Wyjęcie strzały także powodowałoby ból, być może i równie silny, aczkolwiek wszystko to trwałoby dosłownie krótka chwilę, po czym ból stopniowo mógł się niwelować. Z Czasem doszłoby do całkowitego zagojenia rany, jedynie maleńka blizna mogłaby świadczyć o tym, co zdarzyło się tego feralnego dnia. Decyzja jednak należała do rycerza, bowiem nikt nie miał prawa ingerować w życie drugiej osoby, nawet możnowładca, którego wojska przed chwilą zniszczyły armię oponenta, pozostawiając jedynie konających dobitków, którym znachorzy stawiali diagnozy. Ty, jak i ten rycerz stoisz przed takim wyborem. Wyborem dość trudnym, mimo wszystko. Możesz wybrać przecież ostry, momentalny ból i stopniowe jego zanikanie, bądź wzajemne niszczenie siebie nawzajem, okrywane złudzeniem radowania się wspólnym bytem, lecz powolną i cholernie długą śmierć resztek szacunku.
 

 
Zmieniając temat, ostatnio przeszedłem na zupełnie inny system operacyjny.
Po wielu rozczarowaniach, których doświadczyłem z systemami operacyjnymi Microsoftu, postanowiłem na stałe zainstalować system oparty na licencji otwartego oprogramowania, wolnego od opłat i wszelkiego rodzaju niewysublimowanych punktów w regulaminach korzystania - Linuks.
Spośród wielu dystrybucji, wybrałem tą najbardziej znaną - Ubuntu w wersji 10.04 .
Jakie wrażenia?

System jest bardzo przejrzysty i sądzę, że nawet najzwyklejszy użytkownik komputera z systemem Windows mógłby znaleźć tam wiele ciekawych funkcji. Nie sposób wszystkiego wymieniać.
Po prostu, pokażę Wam mój pulpit ;]



Co do animacji okienek, oto filmik przedstawiający możliwości :
  • awatar Gość: ZAJEBISTY miałem okazję używać ubuntu (sam mi dałeś płytkę ;p) system świetny .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Niektórzy tylko utwierdzają mnie w fakcie, jak bardzo nie zasługują na szacunek, którym ich darzę.
  • awatar Gość: WITAJ! WPADNIJ NA MOJĄ STRONKĘ. SPRZEDAJĘ TANIĄ BIŻUTERIĘ. A OD JUTRA RASTA DODATKI :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Moim zdaniem najlepszy komixx. :


No i link do 'ciekawego' tematu na samosia.pl, ukazującego ludzką głupotę. Oto on :
http://www.samosia.pl/pokaz/908316/ladna_jestem

Czy myślicie, że autorka żartowała, czy przez swoją głupotę zapomniała, jak dodawać zdjęcia?

//Nie wiem czemu link próbuje się dodać jako obrazek, naprawdę
 

 
Dawno mnie tu nie było, ostatni wpis widzę, że ma 11 dni. Faktycznie, przez ten czas mogło wiele się wydarzyć, bardzo wiele. Ja jednak nie sądzę, żeby aż tak wiele wydarzyć się mogło.
Jakby nie patrzeć mamy środek wakacji, właśnie, jak wakacje Wam mijają? Według mnie nigdy nie było gorszych wakacji, w porównaniu do ubiegłorocznych, te są hmm... Po prostu niczym. Mile wspominam chwile, kiedy w każdy dzień miałem z kim, gdzie i po co wyjść, pobawić się a i sytuacja rodzinna była w miarę dobra. Teraz mało kto łapie się na jakieś wypady, a z rodzinką ledwo wytrzymuje. No ale spoko, spoko, uśmiecham się i nie narzekam, jest całkiem dobrze.

Denerwują mnie także te komary. Jestem cały pokąsany, nawet wieczorem nigdzie wyjść nie można.

Pe es : Chciałbym mieć na Ciebie wyjebane. Ale nie umiem.
 

 
No więc okej, zaczynamy kolejny dzień wakacji.
Jak? Standardowo, czasami zadaję sobie pytanie, dlaczego to ja tak nienaturalnie często dostaję w dupę od całego otoczenia.
Chyba to wszystko wynika z mojego czasami aroganckiego zachowania i chęci posiadania niesamowitej wiedzy na temat osób, na których mi zależy. Cóż, trzeba to, co zniszczyłem naprawić i to szybko.
Nie sądzę, aby teraz łatwo poszło, jak kiedyś.


Lubię być wolnym człowiekiem, nieposiadającym żadnych ograniczeń, jednak wciąż czuję, że jestem zamknięty w wielu klatkach naraz. Pierwszym i głównym ograniczeniem jest dom, głównie chodzi tu o matkę, która ciągle o wszystko się czepia i nie potrafię z nią dojść do jakiegokolwiek kompromisu. Ale okej, trudno.


To co? Kolejny dzień do bani <3
 

 
A dziś śniło mi się, że pływam w takim dziwnym basenie...
 

 
Mateusza boli gardło, ma stan podgorączkowy i pragnie się położyć i leeeeżeć przez najbliższe kilkanaście godzin, bo się słabo czuje.
 

 


Boski utwór. <3
  • awatar Gość: Dzięki mnie możesz tylko poznawać takie utwory w końcu słuchanie metalu nie jest złe a i takie perełki się znajdą <333 :)
  • awatar nosek13: hmm... podejściem rodziców. zachowują się jak dzieci. nie potrafią w ogóle porozmawiać bez pretensji... i zamiast sie dogadać, powiedzieć jasno... zapędzają mnie w kozi róg, bo przez ileś tam dni myślę, że jest tak, a wcale tak nie jest, bo później albo zmieniają zdanie z kaprysu, albo nie wiem czego...
  • awatar nosek13: dobrze, że to znalazłam. uspokoiłam się. a mało brakowało, żebym coś rozwaliła :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Kolejny dzień do bani. <3
  • awatar katoitachi: taki cały rok u mnie...
  • awatar Gość: No Mateuszu postanowiłem tez się udzielić u ciebie na blogu :) też czasami tak mam w tedy staram się coś zrobić żeby nie było nudno albo nie przejmować się problemami :) +w środę morze się widzimy ;p
  • awatar inevitable: ja mam takie wszystkie dni <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
'...i kiedy przyjdą dni deszczowe, naucz się przechodzić między kroplami.'

Piękny cytat Pozwoliłem sobie poszukać paru zdjęć w sieci takich o 'deszczowej tematyce', adekwatnej do cytatu...
Oto one :


[źródło : http://www.tapeciarnia.pl/846_deszcz_drzewo_przebijajace_wiatlo.html]


[źródło : http://skarbuleksweet.blog4u.pl/komentarze-242246-w-strugach-deszczu.html]


[źródło : http://architekturainietylko.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?48416]

[źródło : http://idacdonikad2.blox.pl/2008/04/W-deszczu.html]

U mnie deszcz nie pada... Jest naprawdę ciepło i spokojnie, a u Was...?
  • awatar Gość: nudzisz, smucisz xd
  • awatar inevitable: u mnie też nie pada :D ale jutro ma padać ;p fajne zdjęcia :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Zdaje się, że znów poczułem wakacje...
Znów przejeżdżałem wokół tych samych miejsc, widzę tych samych ludzi, co rok temu, piękne uczucie.
Tego opisać się nie da. Uśmiech sam pojawia się na mojej twarzy, jednak nic nie jest takie, jak dawniej, szkoda, prawda?
Kiedyś mogłem mieć większość ludzi, rzeczy i sytuacji po swojej stronie. Teraz to wszystko szlag trafił. No ale cóż, trzeba żyć dalej, nie?

Dlatego idziemy dalej haha
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
www.jpg"> www.jpg" width="400px">

Właściwie to dopiero oficjalnie wstałem i zaczynam w miarę normalnie funkcjonować. Wszystko byłoby w jak należytym porządku, gdyby nie fakt, że dziś znów niedziela. Nienawidzę tego dnia, zwłaszcza w wakacje. Dlaczego? Trudno znaleźć tu jednolitą, klarowną odpowiedź, ponieważ powodów można znaleźć naprawdę dużo. Może na pierwszym miejscu postawiłbym tutaj tą niedzielną 'zamułę' i brak jakiegokolwiek twórczego zajęcia.
Mam ochotę obejrzeć jakiś film, coś w miarę ciekawego, aczkolwiek nie wiem cóż mogłoby to być.

Jak na razie spędzę kilkanaście, ewentualnie kilkadziesiąt minut przed ekranem lcd mojego dogrego, niezawodnego Samsunga <3

  • awatar inevitable: noo ;d może coś fajnego się porobi :D
  • awatar inevitable: noo :D ale teraz dla mnie każdy dzień tygodnia jest nudny :P ale w soboty imprezki są :D
  • awatar inevitable: obejrzę, obejrzę :D a co do niedzieli to też nie lubię :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Hello World! Witaj Świecie!
No to Zaczynamy zabawę z pingerem. Prowadzenie fotobloga stało się co najmniej nudne zupełni tak, jak nudnym przez te dziesięć lekcji zdawało się odrabianie prac domowych, tudzież spędzanie chwil z książkami w celu 'zassania' z nich jakiejkolwiek wiedzy niezbędnej do osiągnięcia odpowiednich wyników w 1 klasie liceum. Czy się udało? Niee, nie udało się, ale ok! Może być

Zapewne większość odwiedzających tego bloga mnie zna, jednak dla tych nowych osóbek, pozwolę się przedstawić
Na imię mi Mateusz, w grudniu stuknie mi 17-tka. Jestem uczniem jednego z szarych liceów. Dnie spędzam różnie, aczkolwiek ostatnio ogarnęła mnie nuda...

Mam nadzieję, że bawienie się w tego 'bloga' tutaj przyniesie jakieś zalety

Starczy chyba na początek, prawda?

Dobrego wieczorku życzę każdemu z osobna odwiedzającemu
  • awatar Gość: fbl nie jest nudny jak się ma zdjęcia :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›